Areograf dla ubogich

To że taki sprzęt bywa bardzo przydatny malarzowi figurkasów nie trzeba chyba tłumaczyć. Gorzej że dla większości nie całkiem pro malarzy wydatek minimum 300 zł może wydawać się dosyć zniechęcający. Jako że osobiście jestem centuś więc jak zwykle postanowiłem pojść drogą jak najmniejszych wydatków i zobaczyć czy coś z tego w ogóle wyjdzie 😉  Każdy kto patrzył na allegro na kompresory zauwazył pewno ze jest tam bardzo duża ilość kompresorków samochodowych w cenie od 20 zł. Problem jest w tym ze wtyczka do prądu pasuje tylko do zapalniczki samochodowej. Szukając dalej znalazłem przejściówki z 12v na wtyczkę kontaktową najtaniej za 3 zł. Uchachany i nieświadom tego w co się pakuje zakupiłem jakiś tam areograf za 60 zł, przejściówke za 3 zł i komprsorek (z górnej półki 😉 za jakieś 70 zł(+ wysyłka za wszystko jakieś 20-30 zł) . Oczywiście gdy wszystkie elementy wreszcie do mnie dotarły okazało się że nic nie działa. Najpierw zjebałem sprzedawce kompresora ze sprzedał mi wadliwy egzemplarz, potem sprzedawce przejściówki że sprzedaje nic nie warty szajs 😉 Jak się później okazało byłem w bułendzie ^^ . Przejściówka daje tylko 650 mA gdy ja potrzebowałem 15A ! Szczęśliwie dobre ludki z elektrody uświadomiły mnie nieco w tematyce radząc przy okazji zakup zasilacza komputerowego dajacego 15A a najlepiej trochę więcej.  Po krótkich poszukiwaniach na allegro znalazłem zasilacz z 17 A czyli idealnie taki jaki chciałem ( koszt 30zł z wysyłką). Po dokoniu ostatniego zakupu nie pozostało mi nic innego jak złożenie tego wszystkiego do kupy.

Zasilacz:

aby zasilacz w ogóle się uruchomił należy połączyć zielony kabelek z czarnym w wtyczce którą normalnie wpinamy w płytę główna (20-24pin o ile dobrze pamiętam). Dobrze by było aby zasilacz miał z tył włącznik bo wtedy możemy go normalnie włączać i wyłączać bez wyjmowania i wkładania złącznika za który u mnie robi drucik z spinacza.

Następnie łączymy żółty kabelek z wtyczki molex który daje 12V z „czubkiem” na wtyczce do zapalniczki a czarny kabelek też z molexa, który jest masą z którąś z bocznych blaszek. Ja wykorzystałem tą przejściówkę za 3zł i to do niej podłączyłem kabelki w odpowiednim miejscu.  Dzięki temu mogę swobodnie odpinać kompresor i napompować nim sobie np koło w samochodzie 😉

Ostatnim etapem było podłączenie wężyka od kompresora do areografu. Oczywiście te dwa elementy też nijak do siebie pasowały ale wraz z kompresorem dostałem trzy końcówki do pompowania. Aby je z sobą połączyć rozgrzałem lekko końcówkę nad gazem i nabiłem w nia z całej siły areograf. Jak narazie działa to bez zarzutu.

Po tych operacjach mogłem już uruchomić sprzęt. O dziwo działa! Puki co wykonałem nim kilka maźnieć. Nie wiem na razie z czego to wynika ale chociaż areograf dmucha aż miło to nie zawsze leci z niego farba. Jak posprzątam sobie na biurku przejdę do dalszych testów.

Trzymajcie kciuki za kompresor żeby sie nie rozleciał po 3 malowaniach ;)))

Aha bym zapomniał. Drogie dzieci – pamiętajcie ze zabawy z prądem mogą być dla was niebezpieczne. Jak was prąd pierdolnie to nie będzie co z was zbierać więc róbcie to zawsze pod opieka dorosłych a najlepiej nie róbcie tego wcale.

.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Areograf dla ubogich

  1. sdfdfsa pisze:

    aerograf !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s