dobre złego początki

hah no to juz wiadomo o co chodzi! Przed chwilą stoczyłem z Jaro kolejną epicka bitwę Mishima vs Cyb. Bitwa co widac po fotkach na marsie na 600 pkt na stronę.

składy:

Mishima – Mariko

Ashigaru x5 + granaty dymne i lidera

Ashigaru x4 + granaty dymne u lidera

Dragon riders x3

Toshiro

Deathbringer

Yoimbo

Battlewalker

Cybertronic

PV 4x + sgt +hmg

5x mach mkI + Mach z lmg

chasseur 4x + sgt + sniper

PV capitan
Vince
Eradicator

Bitwa zaczeła się dobrze – już w pierwszej turze Walker wystrzelił cztery razy zabijając 3 łysków z doprowadziło do paniki w oddziale.  Jako że miałem rozpiske nastawiona na WW i bliski dystans wszystkim co miałem ruszyłem do przodu kryjąc się za zasłonami. Ashigaru chronili nacierajace wojska swoimi granatami dymnymi. Już na początku trzeciej tury większość wojsk znajdowała sie w odległości do 12 cali i zaczeła sie ostra jatka.

Ashigaru szarzowali PV capitana i Eradicatora zadając im w sumie 3 rany. Machinatorzy w srodku pola zdobyli punkt jednak zaostali zaszarzowani przez Toshiro a potem Dragonridera ( pozostala dwójka niestety bardzo szybko padla nie czyniac zadej szkody).  Po chwili w machinatorów zaczął nawalać Yoimbo a w sukurs szedł mu deathbringer i Ashigaru. W pewnym momencie na srodku stołu stworzył sie niezly kocioł. Najładniej spisał sie Yoimbo który ubił 3 machinatorów swoim działkiem. Dathbringer zwiazał walką LMG.  Wczesniej resztki machinatorów zabiły Yoimbo a Ashigaru machinatorów. Na środku było w miare wyrównianie niestety popełniłem błąd na swojej lewej i Eradicator rozniosł mojego Walkera a potem do społki z PV  Ashigaru.  W czwartej turze walczących MK1 zaczeła wspierać reszta wojsk Cyba nawalając do walczących wręcz. Pod koniec piatej tury zostali mi tylko Deathbringer i Toshiro. Pierwszy jak zwykle okazał sie nie do ubicia w WW (ranili go tylko Ed i Vince strzelając z bezpiecznej odległości) natomiast  Toshiro wyczynmiał jakieś cuda biegając po całym stole i raz za razem szarżując inne jednostki. Najpierw atakował  Vinca ale nawet go nie drasną -potem przebiegł 12 cali i zaszarżował Szaserów co tez nic nie dało. W ostatniej turze zaszarzował szasera na punkcie – przeją go i  zastrzelił snajpera. Po tej akcji mógł już umrzeć z honorem.

Jak na bitwę przegraną 4 do 0 muszę przyznać że grało sie zajebiście. Była masa walki wręcz i akcji. Przeciwnik zaskoczył mnie biorąc Eradicaotra z którym walczyłem po raz pierwszy.  Szkoda ze zrypane warszawskie zasady właściwie ograniczają sens brania tej jednostki praktycznie do zera.  Deathbringer, Toshiro , yoimbo a nawet Ashigaru pokazali sie z całkiem przyzwoitej strony i tylko szkoda zmarnowanych punktów na Walkera i Smoczych jeźdzców.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Raporty z bitew, Warzone. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s